poniedziałek, 10 stycznia 2011

Prywata czyli serwis m.in. Saeco

Dzisiaj bez tematu fotograficznego, za to z porcją prywaty.


Moje cappu i udana rozeta


5 grudnia 2010 roku awarię zaliczył mój wspaniały ekspres do kawy Gaggia Baby Twin. Niestety, ponieważ od dnia zakupu minęły 4 lata, o gwarancji mogłem pomarzyć.
Dopasowałem objawy do informacji w internecie i doszedłem do wniosku, że umarł termostat wyłączający grzałkę. Skutkiem tego bojler rozgrzewał się do wysokiej temperatury, na szczęście zanim całość się spaliła albo wybuchła zadziałał jakiś ogranicznik wyłączający urządzenie. Na polskiej stronie Gaggii znalazłem namiary na rzeszowski  serwis, zlokalizowany przy ul. Dąbrowskiego. Zachęciły mnie umieszczone na ich stronie www informacje mówiące o szybkich i solidnych naprawach pogwarancyjnych. 

Tydzień 0
Ekspres trafił do serwisu 6 grudnia 2010 r.

Tydzień 1
Po tygodniu braku odzewu, zadzwoniłem, spytać się czy już coś wiadomo (co uległo awarii, koszty, termin). Dowiedziałem się, że zgodnie z moimi przewidywaniami nawalił termostat i został już zamówiony, i oczywiście zadzwonią kiedy sprzęt będzie do odbioru.

Tydzień 2
I ponownie telefon z mojej strony (20.12.2010 r.) z pytaniem co się dzieje i czy dadzą radę do świąt?
- Części zamówione. Oczywiście, do świąt będzie gotowy jak najbardziej.

Tydzień 3
Nie był. Straciłem nadzieję, że zobaczę jeszcze sprzęt w tym roku. Po moim kolejnym telefonie dowiedziałem się tylko że chwilowo nie ma na miejscu człowieka, który własnoręcznie naprawia maszyny i niczego się nie dowiem. Ale jeśli uda się go przygotować do końca tygodnia oczywiście oddzwonią.

Tydzień 4 (3.01.2010 r.)
Ponownie wykonałem telefon i usłyszałem to co znam na pamięć:
- części zamówione, ekspres powinien być zrobiony do końca tygodnia. 
Do listy zakupów oprócz termostatu doszedł jeszcze "jakiś zaworek". Nie wiem niestety jaki, sprawdziłbym sobie na schemacie, czy ma związek ze sprawą.

Tydzień 5 (dzień dzisiejszy)
I ponownie z przykrością muszę napisać: nie był.

To bardzo przykre, jak w naszej rzeczywistości wygląda sprawa serwisowania sprzętu. 

Nie jestem osobą, która potrzebuje na starcie dnia dawki kofeiny aby zacząć funkcjonować. Kawę czasami piję w pracy używając świeżo zmielonych ziaren i francuskiej prasy. W domu ekspresu używam w godzinach popołudniowych. Wtedy piję stworzone przy jego pomocy podwójne espresso, przygotowuję dla żony cappuccino, czasami caffe bonbona. Swój zestaw powiększyłem o żarnowy młynek Gaggia MDF, po to aby móc delektować się aromatami świeżo mielonego ziarna pozyskiwanego z zaufanych palarni czy sklepów importujących swój asortyment z Włoch. Pod choinkę od mojej kochanej żony dostałem porządny tamper szwedzkiej firmy Espresso Gear, idealnie pasujący do 58 milimetrowej średnicy sitka w kolbie, znacznie poprawiający równomierność i jakość ubicia kawy. Ale nawet nie dane mi było go wykorzystać.
Od 5 tygodni nie mogę kontynuować swojej pasji dążenia do pysznego espresso. Mieszanka August Natura Equa, która pod koniec zeszłego roku zdobyła złoty medal na International Coffee Tasting 2010 smętnie wietrzeje tracąc swoje bogactwo aromatów. A mnie dopada coraz większe zwątpienie.

Czy następny wpis opatrzony nagłówkiem Tydzień 6 będzie okraszony dozą radości z zakończonej naprawy? Mam nadzieję, że tak, ale coraz bardziej w to wątpię.


Ciąg dalszy tutaj.




-----
Z ostatniej chwili.
Otrzymałem maila ze strony Saeco. To nie jest autoryzowany serwis Saeco. Jednak ta nazwa pasuje do informacji ze strony gaggia.pl

6 komentarzy:

  1. Przez kilka lat zajmowałam się reklamacjami w firmie. Radzę Ci odebrać sprzęt, zadzwonić do serwisu centralnego w Polsce, opowiedzieć jak wyglądał przebieg reklamacji, opowiedzieć jak bardzo zaufałes ich firmie wybierając ich produkt i jak świetny jest ekspres którego używasz i takie tam. Prawdopodobnie każą przesłać Ci ekspres do ich serwisu centralnego na ich koszt i dokonają naprawy w kilka dni.Pamiętaj tylko, żeby nie korzystać z infolinii, bo tam najczęściej nie siedzą kompetentni ludzie. Najlepiej zdobądź numer stacjonarny bądź komórkę do kierownika serwisu. Życzę powodzenia. Pamiętaj! Zaznacz jak bardzo każdego dnia brakuje Ci kawy przyrządzoej w tym własnie ekspresie. Metoda sprawdzona osobiście przeze mnie wielokrotnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lub, kup sobie termostat i go sam wymień, góra 30min roboty wraz ze zdjęciem i założeniem obudowy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Co do ekspresów firmy Saeco to mogę powiedzieć jedno- WIELKIE GÓWNO. A zaleklamowaćto gówno jest jeszcze gorzej. Dałem 1600 zł za ekspres i zepsuł się już po 0,5 roku. Teraz systematyczniego naprawiam co rok. NIE KUPOWAĆ EXPRESÓW Z TEJ FIRMY !!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Serwis w Rzeszowie na ulicy Dąbrowskiego to ludzie. A ludzie są tam byle jacy. Mój ekspres do kawy firmy "seaco" psuje się notorycznie. Pierwszy raz popsuł się w parę tygodni po zakupie. To co przeszliśmy z mężem w serwisie na Dąbrowskiego trudno byłoby opowiedzieć krótko na forum."Gechenna". Kłamstwa, zwodzenie, oddawanie nienaprawionego sprzętu, złamanie pokrętła do piany /Jak po rozpakowaniu w domu ekspresu zobaczyłam to złamane pokrętło to zadzwoniłam i usłyszałam że musiałam sama sobie go złamać przy rozpakowywaniu/.Podczas kolejnego odbioru ekspresu pan wydający sprzęt był bardzo pijany, i wtedy właśnie /paradoksalnie/ po raz pierwszy dla mnie miły. Rozstałam się z tą nieuczciwą i niekompetentną firmą raz na zawsze. A z firma "seaco" też się może w najbliższym czasie rozstanę. Nie polecam nikomu zakupu sprzętu tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  5. PODOBNIE JEST W RZESZOWIE NA KRAJOBRAZOWEJ. BRAK FACHOWEGO PODEJŚCIA.PRAWIE MIESIĄC PRZETRZYMYWANIA EKSPRESU,RAZ ZADZWONILI NIE DOSZŁO DO ROZMOWY W KTÓREJ USTALONO BY WARUNKI NAPRAWY. NIE ODEBRAŁAM, BO NIE MOGŁAM I POTEM CISZA.PO 3-CH TYGODNIACH OCZEKIWAŃ, ZADZWONIŁAM I USŁYSZAŁAM, ŻE NIE MAJĄ OBOWIĄZKU WYDZWANIAĆ.TAK SIĘ ZACHOWUJE KTOŚ KTO JEST JEDYNYM SERWISANTEM W WOJEWÓDZTWIE. ZADZWONIŁAM DO WARSZAWY DO PHILIPSA I STWIERDZILI,ŻE ICH OBOWIĄZKIEM JEST KONTAKTOWAĆ SIĘ Z KLIENTEM DO SKUTKU. PRZY WYBORZE SERWISANTA PROSZĘ SIĘ ZASTANOWIĆ, CZY WARTO Z TAKIMI USŁUGODAWCAMI ZACZYNAĆ WSPÓŁPRACĘ I NARAŻAĆ SIĘ NA BUTĘ I AROGANCJĘ.

    OdpowiedzUsuń
  6. PODOBNIE JEST W RZESZOWIE NA KRAJOBRAZOWEJ. BRAK FACHOWEGO PODEJŚCIA.PRAWIE MIESIĄC PRZETRZYMYWANIA EKSPRESU,RAZ ZADZWONILI NIE DOSZŁO DO ROZMOWY W KTÓREJ USTALONO BY WARUNKI NAPRAWY. NIE ODEBRAŁAM, BO NIE MOGŁAM I POTEM CISZA.PO 3-CH TYGODNIACH OCZEKIWAŃ, ZADZWONIŁAM I USŁYSZAŁAM, ŻE NIE MAJĄ OBOWIĄZKU WYDZWANIAĆ.TAK SIĘ ZACHOWUJE KTOŚ KTO JEST JEDYNYM SERWISANTEM W WOJEWÓDZTWIE. ZADZWONIŁAM DO WARSZAWY DO PHILIPSA I STWIERDZILI,ŻE ICH OBOWIĄZKIEM JEST KONTAKTOWAĆ SIĘ Z KLIENTEM DO SKUTKU. PRZY WYBORZE SERWISANTA PROSZĘ SIĘ ZASTANOWIĆ, CZY WARTO Z TAKIMI USŁUGODAWCAMI ZACZYNAĆ WSPÓŁPRACĘ I NARAŻAĆ SIĘ NA BUTĘ I AROGANCJĘ.

    OdpowiedzUsuń